moje myśli ulotne
Mój szef uwielbia wysyłać mnie na delegację do Mercure. Bardzo intrygujący hotel. Za każdym razem kiedy tam jestem doznaje niesamowitej przyjemności. Na początku wita mnie dobrze ubrany, przystojny recepcjonista i z nieopisaną gracją bierze moje walizki i zanosi je pod dębowe drzwi mojego pokoju. Otwieram i patrzę a tam bukiet czerwonych róż na stole, eleganckie mięciutkie hotelowe ręczniki ułożone w wytrawny sposób na kaszmirowej pościeli. Jedwabisty baldachim lekko kołysze się muskany rześkim niebieskim powietrzem.
Zawsze na początku biorę kąpiel, aby później nago hasać po całym pokoju niczym spłoszona sarenka. Wchodzę do łazienki, wspaniałej łazienki i delektuje się w niej co najmniej 2 godziny. Uwielbiam Mercure właśnie za wyjątkowe wyposażenie hotelowe. A co robię potem? Wychodzę na matę łazienkową. Uwielbiam grube i niezwykle miekkie dywaniki łazienkowe . Szczególnie kocham Akebie. Kontakt z tym dywanikiem to dla mnie niezapomniane przeżycie.
A potem zakładam szlafrok hotelowy i oddaje się myślom ulotnym.
Tags: ręczniki
